18 marca

Kristyn Berry, wolontariuszka, pisarka, Crystal Lake | 18 marca 2026 r


Plan czytania Biblii

Plan czytania: Rzymian 14:1-13

Przyjmijcie tego, którego wiara jest słaba, nie wszczynając sporów. Wiara jednego pozwala mu jeść wszystko, a wiara drugiego, słabego, jada tylko jarzyny. Ten, kto je wszystko, niech nie pogardza ​​tym, który nie je, a ten, który nie je wszystkiego, niech nie osądza tego, który je, bo Bóg go przyjął. Kimże ty jesteś, że sądzisz cudzego sługę? Słudzy stoją lub upadają przed swoim panem. I będą stać, bo Pan ma moc ich postawić.

Jeden człowiek uważa jeden dzień za świętszy od drugiego; inny uważa wszystkie dni za jednakowe. Każdy z nich powinien być całkowicie przekonany w swoim umyśle. Kto uważa jeden dzień za szczególny, czyni to dla Pana. Kto je mięso, czyni to dla Pana, bo dziękuje Bogu; a kto powstrzymuje się od jedzenia, czyni to dla Pana i dziękuje Bogu. Nikt z nas bowiem nie żyje dla siebie i nikt z nas nie umiera dla siebie. Jeżeli żyjemy, żyjemy dla Pana; a jeżeli umieramy, umieramy dla Pana. Tak więc, czy żyjemy, czy umieramy, należymy do Pana. Dlatego Chrystus umarł i powrócił do życia, aby zapanować nad umarłymi i nad żywymi.

Dlaczego więc osądzasz swego brata lub siostrę? I dlaczego nimi gardzisz? Wszyscy bowiem staniemy przed tronem sędziowskim Boga. Napisano:

„Na moje życie — mówi Pan
— przede mną zegnie się każde kolano,
każdy język wyzna Boga”.

Tak więc każdy z nas sam za siebie zda sprawę Bogu.

Przestańmy więc osądzać się nawzajem. Postanówmy raczej, aby nie dawać bratu ani siostrze żadnego powodu do zgorszenia lub przeszkody.

•••

Codzienne nabożeństwo : Anatomia odpowiedzialności

A gdy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamieniem». I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi.

Wtedy wszyscy, którzy to usłyszeli, zaczęli odchodzić jeden po drugim, najpierw starsi, a potem pozostali tylko Jezus i kobieta, która wciąż stała.

Jana 8:7-9

W szkole podstawowej, moja przyjaciółka i ja źle rozmawiałyśmy o koleżance z klasy, która strasznie nas irytowała. Nasza nauczycielka podsłuchała i przerwała nasze szepty. „Wiesz, co się dzieje, gdy wskazujesz na kogoś palcem?” zapytała. Wyciągnęła prawą rękę i wskazała na ścianę, grzbietem dłoni zwróconą w naszą stronę. Moja przyjaciółka i ja patrzyłyśmy nieśmiało na rękę naszej nauczycielki i z powrotem na nią. Opuściła prawą rękę i wyciągnęła teraz lewą dłoń zwróconą w naszą stronę, ponownie wskazując na ścianę. „Ile palców wskazuje w twoją stronę?” Uniosła brwi i głośno policzyła, unosząc każdy z trzech palców – środkowy, serdeczny i mały – i zginając każdy z nich w kierunku dłoni. Zapaliła się żarówka. 

W tej krótkiej chwili coś we mnie drgnęło. Zrozumiałem, że osąd i krytyka często ujawniają więcej o krytykującym niż o krytykowanym. Byłem zirytowany na kolegę z klasy czymś, co zrobił, ale jak często ja robiłem coś, za co kolega z klasy był zirytowany na mnie? Każde oskarżenie odbijało się echem w moim sercu, a nawet mocniej. Nie byłem tak niewinny, jak chciałem wierzyć. 

Ta prosta wizualizacja pozostała w mojej pamięci na lata. 

W dzisiejszym fragmencie Pisma Świętego tłum skwapliwie wytykał palcami i oskarżał. Wywlekli kobietę na światło dzienne, obnażając jej grzech i wstyd, z gotowymi kamieniami. Formalnie rzecz biorąc, przestrzegali prawa. Prawo Mojżeszowe nakazywało ukamienować tę kobietę za jej grzech. Ale chcieli wiedzieć, co zrobi Jezus? Schylił się. Zatrzymał się. Zaczął rysować palcem po ziemi. Wciąż go wypytywali. Wtedy Jezus odwrócił sytuację. Ponownie wstał i stanął twarzą do nich. Ponownie skupił się na palcach wskazujących na nich. Jeden po drugim uświadomili sobie własne grzechy i odeszli, rozumiejąc ciężar miłosierdzia. 

Przez całe życie przyłapywałem się na zbieraniu kamieni, gdy byłem pochłonięty najnowszymi plotkami, ostrymi opiniami lub osądami wobec innych. Przez ulotną chwilę może to wydawać się potężne i sprawiedliwe, ale kiedy pamiętam, by najpierw zajrzeć w głąb siebie, uświadamiam sobie, że miłosierdzie zaczyna się wtedy, gdy uświadamiam sobie, że nie jestem bez grzechu. Mogę pozwolić, by mój kamień opadł i zrobić miejsce łasce.

Następne kroki

Zatrzymaj się i zastanów. Jakie kamienie nosisz? Czy masz okazję okazać łaskę sobie i innym? 

Módl się: Ojcze Boże, przebacz nam chwile, gdy jesteśmy skłonni osądzać, a ociągać się z okazywaniem miłosierdzia. Kiedy kusi nas wskazywanie palcem, przypomnij nam o naszej własnej potrzebie łaski. Pomóż nam pamiętać, by zatrzymać się jak Jezus, odrzucić kamienie i wybrać współczucie. Dziękujemy Ci za miłosierdzie, którym hojnie obdarzasz nas każdego dnia. Naucz nas okazywać to samo miłosierdzie innym. W imię Jezusa, Amen.