17 marca
Dan Lovaglia, pastor obozu, Camp Paradise | 17 marca 2026 r

Plan czytania Biblii
Plan czytania: Łk 6,37-42
„Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni. Nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni. Odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane. Miarą dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą, wsypią wam w zanadrza. Bo jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą”
Opowiedział im też tę przypowieść: „Czyż niewidomy może prowadzić niewidomego? Czyż obaj nie wpadną do dołu? Uczeń nie góruje nad nauczycielem, lecz każdy, kto jest w pełni uczony, będzie jak jego nauczyciel.
Czemu widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę z twego oka”, gdy sam belki we własnym oku nie dostrzegasz? Obłudniku, wyjmij najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, aby usunąć drzazgę z oka swego brata.
•••
Codzienne nabożeństwo: Wojny Prokrastynatorów
„Czemu widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy sam masz belkę w oku? Obłudniku, wyjmij najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, aby usunąć drzazgę z oka swego brata.
Ewangelia Mateusza 7:3-5
Jestem raczej prokrastynatorką niż planistką. Dotrzymuję terminów, ale zazwyczaj w ostatniej chwili. Nauczyłam się strategii, które pozwalają podchodzić do projektów z większym rozsądkiem. Obiecałam sobie, że „będę robić to lepiej”, żebym nie była tak gorączkowa przed metą. Zatrudniłam nawet ludzi, którzy pomagają mi wyprzedzać zobowiązania i odmawiać błyskotliwym okazjom, które kuszą mnie po drodze. Ale ostatecznie odkładam to, co mogę zrobić dzisiaj, bo w końcu zrobię to jutro. (Jeśli jesteś taki jak ja, prawdopodobnie przeczytasz dzisiejsze rozważanie dopiero w piątek!)
Dlaczego się przyznaję? Bo mam belkę w oku, a w twoim trociny. Czekanie na innych prokrastynatorów doprowadza mnie do szału. Denerwuję się i denerwuję. Wkraczam z pomocą bez proszenia. Czuję, że czekanie jest niegrzeczne i stratą czasu dla wszystkich. I z żalem zaczynam obwiniać, gdy tylko przekroczymy granicę między jednym a drugim terminem. A jeśli są jakieś błędy lub oczywiste poprawki, które trzeba poprawić, wskazuję, jak można było tego uniknąć, gdyby prokrastynacja nas nie powstrzymała. (Szczerze przepraszam każdego, kto to czyta i cierpi z powodu mojej prokrastynacji lub mojej irytacji, jaką na nią zareagowałem!)
Zbyt często mam pień drzewa zasłaniający mi widok, jeśli chodzi o prokrastynację. Nie wiem, co to dla ciebie oznacza – punktualność? Bezpieczna jazda? Słuchanie przed udzieleniem rady? Mówienie prawdy? Niepopadanie w przesadę? Przepraszanie za błąd? Lista potencjalnych problemów typu „belka w moim oku, trociny w twoim” jest długa. Ale sedno wyzwania Jezusa dla nas jest jasne: co analizuję w innych, a do czego trudno mi się przyznać w moim?
Zamiast wypowiadać wojnę prokrastynacji czy innym problemom, które nas dręczą, mądrze jest żyć zgodnie z Kazaniem na Górze. Możemy uniknąć hipokryzji, najpierw rozprawiając się z własnymi wadami, zamiast wytykać palcami. Nie oznacza to jednak, że druga osoba jest bez winy. Przeciwnie, przyznanie się do niedoskonałości w porównaniu z Chrystusem otwiera nam oczy, by dostrzec prawdę jaśniej, z większą życzliwością patrzeć na innych i wspólnie podążać naprzód w sposób bardziej produktywny.
Następne kroki
Jakie zachowanie stale Ci przeszkadza, gdy sam je popełniasz, a jeszcze bardziej, gdy robią to inni? Kiedy ostatnio Ci się to przytrafiło i jak sobie z tym poradziłeś? Poświęć chwilę na modlitwę w tej sytuacji „belki w moim oku, trocin w twoim”. Proś Boga o zdrowy krok, który wzmocni Twoją relację z tą osobą.