Kompletny
Willow Creek | 24 października 2025

Jozue więc zawładnął całą ziemią, tak jak Pan rozkazał Mojżeszowi, i dał ją w dziedzictwo Izraelowi, według podziału plemiennego. Wtedy ziemia zaznała spokoju od wojny.
Jozuego 11:23
PRZECZYTAJ: Jozuego 11:16–12:24
„Daliście z siebie 100%?” – pyta trener swoją drużynę. „Czy to wszystko, co potraficie?” – krzyczy sierżant sztabowy do swoich nowych rekrutów. „Wywiązaliście się?” – pyta menedżer swojego podwładnego. Trzy pytania – wszystkie brzmiące tak: Czy daliście z siebie wszystko, aby wykonać zadanie?
Przywódcy polegają na swoich ludziach, którzy będą wykonywać rozkazy i wypełniać zadania. Dla Izraela Bóg był na szczycie piramidy przywództwa, a Mojżesz, a następnie Jozue przekazywali Boże instrukcje. Ci mężczyźni nie byli doskonałymi przywódcami, ale Bóg użył ich, aby ukształtować naród izraelski w wierny lud Boży. Ich misja pod przewodnictwem Jozuego była długa i ciężka, jak potwierdza tekst: „Jozue prowadził wojnę przeciwko wszystkim tym królom przez długi czas” (11:18). Ale kiedy ostatnia bitwa w północnym Kanaanie została wygrana, ich misja została zakończona! „Jozue więc zdobył całą ziemię, tak jak Pan rozkazał Mojżeszowi, i dał ją w dziedzictwo Izraelowi według ich podziałów plemiennych. I ziemia miała odpoczynek od wojny” (11:23). Jozue dał z siebie wszystko, aby wypełnić misję.
Niewiele rzeczy daje taką satysfakcję, jak dobrze wykonana praca. Pomyśl o ostatnim dużym projekcie, który ukończyłeś w domu: sprzątaniu garażu, malowaniu pokoju lub kliknięciu „Wyślij”, aby wysłać zeznanie podatkowe. Nawet jeśli czekają na Ciebie kolejne zadania, ukończenie dużego projektu daje poczucie satysfakcji. Często robimy sobie potem krótką przerwę, tak jak Izrael. Po podbojach rozpoczął się okres odpoczynku od wojny.
Setki lat później, tuż przed śmiercią, apostoł Paweł nawiązał do idei poświęcenia wszystkiego, aby wypełnić zadanie powierzone mu przez Boga. Do swojego protegowanego, Tymoteusza, Paweł napisał: „Dobry bój bojowałem, bieg ukończyłem, wiarę zachowałem. A teraz czeka na mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu wręczy Pan, sprawiedliwy Sędzia – a nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali Jego pojawienie się” (2 Tymoteusza 4:7–8).
HISTORIA WCZORAJ I DZIŚ
Dobrze skończył | Karen B. | Willow South Barrington
Mój mąż, Phil, był niezapomniany. Miał czuprynę siwych włosów, spokojne usposobienie i namacalną wewnętrzną siłę. Był człowiekiem, który pamiętał imiona i poświęcał ludziom czas. Nieważne, kim byłeś – Phil znał twoje imię i poświęcał ci czas.
Znałam Phila praktycznie od zawsze – chodziliśmy razem do liceum i trochę się spotykaliśmy na studiach – ale dopiero gdy odnowiliśmy kontakt na zjeździe absolwentów, nasze wspólne życie się zaczęło. Oboje byliśmy w związkach małżeńskich (i rozwiedliśmy się) z innymi osobami i każde z nas miało trójkę dzieci. Moje dzieci były nastolatkami, gdy Phil został ich ojcem.
Zaczęliśmy uczęszczać do Willow, kiedy zaprosił nas mój 21-letni syn, Michael. Phil i ja wychowaliśmy się w rodzinach katolickich, więc Willow było dla nas sporą zmianą w porównaniu z naszymi poprzednimi doświadczeniami w kościele. Kiedy Phil dostrzegł potrzebę pomocy w sprzedaży biletów, od razu się do niej zaangażował. (Wtedy sprzedaż biletów na duże imprezy Willow, takie jak musical „Jairus”, odgrywała ogromną rolę w zachęcaniu ludzi do zapraszania znajomych). Ogromna skala sprzedaży biletów była w sam raz dla Phila. (Uczestniczył w szkoleniu dla wolontariuszy dwa razy, żeby upewnić się, że wszystko pójdzie dobrze). I od tego dnia został „Ojcem od Biletów” Willow. Wkrótce po tym wydarzeniu został zatrudniony przez dział księgowości Willow.
Przez 22 lata Phil wiernie służył Bogu, służąc Willow z oddaniem. Nic nie mogło go odwieść od obowiązków księgowych. Nawet poważny zawał serca w 2011 roku sprawił, że nie siedział za biurkiem tylko dwa tygodnie. Nigdy nie stracił rytmu. Po prostu szedł z prądem. Kiedy w 2019 roku zdiagnozowano u niego raka przełyku, nigdy się nie skarżył. Żadnych dramatów. Tylko spokój. Operacja w październiku sprawiła, że musiał mieć sondę, ale kiedy ją wyjęto, wrócił do pracy, tak samo skrupulatny jak zawsze. Nie wiedzieliśmy, że jego rak jest nie do pokonania, aż do dwóch tygodni przed śmiercią Phila. Do samego końca nigdy nie przestał być wzorem do naśladowania. Nigdy nie przestał kochać i służyć. Zadbał o to, aby moje potrzeby były zaspokojone. A 30 maja 2020 roku, gdy siedziałem przy jego łóżku w naszym domu, to były jego ostatnie słowa: „Zrobiłem wszystko, co musiałem zrobić. Zrobiłem wszystko, co musiałem zrobić”. A potem, po chwili pauzy, wypowiedział swoje ostatnie słowo: „Boże”
Phil i ja zostaliśmy pobłogosławieni prawdziwą historią miłosną. Byliśmy małżeństwem przez 34 lata. Służył Bogu, swojemu kościołowi i rodzinie do samego końca i dobrze skończył. Jego życie było pełne. Każdego dnia naśladuję jego przykład i dziedzictwo, które po sobie zostawił: służbę, miłość i oddanie Bogu.
CZY WIESZ, ŻE?
Chociaż Jozue twierdzi, że wypełnił całe zadanie, zdobywając „całą ziemię”, wkrótce przeczytamy (Jozuego 13), że przed nami wciąż wiele bitew. Czasami meta nie jest ostatecznym przystankiem, lecz bardzo potrzebną przerwą przed kolejnym ważnym etapem wyścigu.
MODLITWA
Boże, kuszące jest rezygnowanie z wyczerpujących zadań – albo podejmowanie połowicznych wysiłków. Pomóż mi wykonać zadania, które przede mną stoją – i oddaj Ci cześć moją pracą. Amen.
DO REFLEKSJI
Jakiego dużego zadania ostatnio się podjąłeś – w kościele, w pracy czy w domu? Jakie było największe wyzwanie?
Jak odświeżasz się w trakcie dużego zadania? Jak świętujesz jego ukończenie?