Czy jest w Tobie miejsce na współczucie?
Willow Creek | 12 kwietnia 2022 r

Jak się masz?
Jak się naprawdę masz?
Jak zareagowałbyś, gdyby przyjaciel lub współpracownik przerwał Ci dzień i poprosił o podwózkę na lotnisko lub pomoc przy dzieciach? Czy pomógłbyś mu?
Osobiście czuję, że moje życie jest u szczytu, ale nie w pięknym, przepełnionym sensie. To jest ten rodzaj „nie mogę już nic wypić”. Napięty grafik w pracy i dwójka małych dzieci nie pozostawiają wiele miejsca. Ciągle wstrzymuję oddech. Moje tętno przyspiesza za każdym razem, gdy dzwoni telefon, w oczekiwaniu na fatalne wieści (albo chore dziecko, które trzeba odebrać). Im pełniejsze staje się moje życie, tym bardziej skupia się na mnie: na moim czasie, na mojej trosce o siebie, na mojej przerwie, na mojej kontroli, na moim sposobie bycia. A kiedy coś mi przerywa – przyjaciel potrzebuje pomocy albo ktoś chce zwrócić moją uwagę – szybko odpowiadam „nie”. Po prostu nie mam na to siły.
Potem idę do kościoła i słucham kazania o miłosierdziu Jezusa. Mój szczery, wewnętrzny głos robi jedną z dwóch rzeczy: opieram się na tych kilku momentach z zeszłego tygodnia, kiedy zrobiłam miejsce innym i czuję się usprawiedliwiona, albo przybieram postawę obronną, mówiąc, że po prostu nie mam już nic do zaoferowania.
Obie te reakcje są sygnałami ostrzegawczymi i zaproszeniem do przyjęcia daru od Boga, ponieważ prawda jest taka, że nie mam tego w sobie.
W Ewangelii Łukasza 9:1–3 Jezus wysyła swoich uczniów, by pełnili posługę, mając jedynie swoją moc i autorytet. Nie mają oni dodatkowych ubrań ani pożywienia. Zależą od Jego siły, zaopatrzenia i życzliwości obcych. Wracają z cudownymi opowieściami i złą nowiną: kuzyn Jezusa, Jan Chrzciciel, został zamordowany.
Kiedy Jezus to usłyszał, odsunął się od tłumu, zabierając swoich uczniów w ustronne miejsce. Jednak tłum podążał za Nim. Jezus był smutny i zmęczony, a jednak nie postrzegał tłumu jako przeszkody, lecz jako okazję. W Ewangelii Mateusza 14,14 czytamy, że Jezus zobaczył tłum i „zlitował się nad nim”
Prawdopodobnie uczniowie Jezusa również byli zmęczeni i wyczerpani; rzeczywiście postrzegali tłum jako przeszkodę i prosili Jezusa, aby ich odesłał. Jezus jednak rzucił im wyzwanie: „Wy dajcie im jeść” (Łk 9,13). Mógł z łatwością sam nakarmić 5000 osób, ale Jezus chciał (po raz kolejny) postawić ich w sytuacji, w której będą od Niego zależni i będą mogli od Niego otrzymywać, a następnie dawać innym. Wygląda na to, że uczniowie musieli wielokrotnie uczyć się tej lekcji – rozumiem ich!
Jeśli brakuje ci współczucia, nie potrafisz okazywać innym dobroci, łaski i miłosierdzia, pomyśl o ostatnim razie, kiedy doświadczyłeś współczucia od Jezusa. Czy w tym zabieganym, nieprzewidywalnym życiu pozwalasz Mu usiąść przy tobie, zatroszczyć się o ciebie i zmienić twoje priorytety?
Jeśli jesteś zbyt zajęty skupianiem się na swoich sprawach, przegapisz to, co jest w Jezusie. Miej dla siebie łaskę, owszem, ale bądź gotów wziąć swoją listę rzeczy do zrobienia i poprosić Boga o to, co ma dla Ciebie po drodze. Tak jak Jezus dał swoim uczniom, On da ci wszystko, czego potrzebujesz, by wypełnić wszystko, co przed tobą postawił, jeśli tylko masz oczy, by widzieć, ręce, by przyjmować i serce, by się wzruszać.