12 marca
Nancy Hatcher, wolontariuszka, pisarka, South Barrington | 12 marca 2026 r

Plan czytania Biblii
Plan czytania: List do Filipian 4:4-9
Radujcie się zawsze w Panu. Powtórzę raz jeszcze: radujcie się! Niech wasza łagodność będzie widoczna dla wszystkich. Pan jest blisko. O nic się nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.
Wreszcie, bracia i siostry, myślcie tylko o tym, co prawdziwe, co szlachetne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie – jeśli jest jakąś cnotą i czymś chwalebnym. Czegokolwiek się nauczyliście, co otrzymaliście, co usłyszeliście ode mnie lub co zobaczyliście u mnie – postępujcie w tym. A Bóg pokoju będzie z wami.
•••
Codzienne nabożeństwo : Zaufaj Bogu i żyj trochę
Dlatego nie martwcie się o jutro, bo jutro samo o siebie zatroszczy się. Każdy dzień ma dość własnych trosk.
Ewangelia Mateusza 6:34
Zapytałem mojego przyjaciela Dave’a: „Co zamierzasz robić dziś po południu?”
Odpowiedział i rzekł: „Więc jakie masz plany?”
„Piszę rozważanie na temat 'zmartwienia' i nie potrafię streścić go w 400 słowach.
Powiedział: „To proste, jeśli spojrzysz na siebie. Mogę to ująć w czterech słowach”. Uniósł palce. „Wcześnie. Zanim. To. Się. Stanie”
Przez lata nosiłam zmartwienie jak odznakę honorową. Mój tata martwił się o wszystko. Myślę, że uważał zmartwienie za cnotę i zdecydowanie to zrozumiałam.
Moja mama z reguły nie była typem osoby, która się martwi. Podobnie jak mój tata, przeszła przez Wielki Kryzys, ale nigdy nie myślała, że niebo się zawali. Wierzyła, że Jezus chce, abyśmy cieszyli się życiem i kochali każdy dzień. W ogóle nie lubiła, gdy tkwiłam w tej „pętli zmartwień”. Mówiła: „Nancy, za dużo myślisz, za dużo czytasz”
Jezus pracował ze mną nad tym przez ostatnie kilka lat. Uczył nas, jak żyć inaczej, mówiąc: „Każdy dzień ma wystarczająco dużo zmartwień”
Ale zaraz po przeczytaniu tego wersetu zaczęłam katastrofizować, myśląc o rychłym wybuchu III wojny światowej. Wtedy poczułam, że Jezus mówi: „Nancy, dam sobie radę. Martwienie się ci nie pomoże”
Modlitwa to naprawdę najlepsze i jedyne, co powinnam zrobić, gdy zaczynam popadać w spiralę, a potem wyznać swój grzech zmartwienia. Duch Święty, którego Jezus zostawił tu na Ziemi, pomaga mi każdego dnia.
Moja mama uczyła mnie tego aż do sześćdziesiątki. Chorowała na Alzheimera, a ja poszłam do niej, żeby zrobić jej niespodziankę. Nie mogłam jej znaleźć i wpadłam w panikę, więc otworzyłam drzwi do piwnicy. Stała tam z koszem na pranie w ręku i uśmiechała się do mnie.
Głos Boga przez moją mamę: „Och, Nancy, kiedy w końcu to zrozumiesz? Czasami trzeba po prostu trochę pożyć”
A teraz, mając siedemdziesiąt lat, jestem zdecydowany żyć zgodnie z tym dziedzictwem wiary i zaufania, „po prostu trochę pożyć”, oczywiście z pomocą Ducha Świętego.
Następne kroki
Kiedyś, przed rozpoczęciem szkoły, śpiewałam i tańczyłam do tej piosenki