16 stycznia

Mary Olsen, wolontariuszka, pisarka, South Barrington | 16 stycznia 2026 r


Plan czytania Biblii

Plan czytania: Dzieje Apostolskie 4:1-13

Kapłani, dowódca straży świątynnej i saduceusze podeszli do Piotra i Jana, gdy przemawiali do ludu. Byli bardzo poruszeni, że apostołowie nauczali lud, głosząc w Jezusie zmartwychwstanie umarłych. Pojmali Piotra i Jana, a ponieważ był już wieczór, wtrącili ich do więzienia do następnego dnia. Wielu jednak, którzy słyszeli naukę, uwierzyło. Tak więc liczba tych, którzy uwierzyli, wzrosła do około pięciu tysięcy.

Następnego dnia przywódcy, starsi i uczeni w Piśmie zebrali się w Jerozolimie. Był tam arcykapłan Annasz, a także Kajfasz, Jan, Aleksander i inni członkowie rodziny arcykapłana. Kazali przyprowadzić Piotra i Jana i zaczęli ich wypytywać: „Jaką mocą albo w czyim imieniu to uczyniliście?”

Wtedy Piotr, napełniony Duchem Świętym, rzekł do nich: „Przełożeni i starsi ludu! Jeżeli dziś jesteśmy wzywani do odpowiedzialności za dobrodziejstwo wyświadczone człowiekowi chromemu i pytani, jak został uzdrowiony, to wiedzcie to wy i cały lud Izraela: w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, którego wy ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych, ten człowiek stoi przed wami uzdrowiony. Jezus jest

„Kamień, który odrzuciliście, budujący,
ten, który stał się kamieniem węgielnym”.

W nikim innym nie ma zbawienia, albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.”

Widząc odwagę Piotra i Jana i uświadamiając sobie, że są to niewykształceni, prości ludzie, zdumieli się i zauważyli, że ci ludzie byli z Jezusem.

•••

Codzienne nabożeństwo : Trochę posypki i trochę blasku

„Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, jakże ją znów posolić? Na nic się już nie przyda, tylko na wyrzucenie i podeptanie. Wy jesteście światłością świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie stawia jej pod korcem, lecz na świeczniku, i świeci wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.

Ewangelia Mateusza 5:13-16

Kiedy miałem 10 lat, mama zleciła mi zrobienie puree ziemniaczanego instant. Serio, co mogło pójść nie tak? Takie proste. Ale moja bardzo porządna mama wypluła kęs na serwetkę. „Wiesz, jaka jest różnica między łyżeczką a łyżką stołową? Małe T oznacza małą, a duże T dużą?”. Za dużo soli.

Łyżka soli smakuje okropnie, podczas gdy przepis wymaga łyżeczki soli.

Dorastając jako katolik, uczono mnie, że nasza wiara jest prywatna i nadgorliwa. Ewangeliści byli jak nadmiar soli, tylko z Jezusem, „za dużo Jezusa”. To wychowanie sprawiło, że niechętnie dzieliłem się swoją wiarą, ponieważ uważałem to za narzucające się. Czytanie tego fragmentu Pisma Świętego po ukończeniu Willow Creek było jak wyrastanie skrzydeł mojej wiary. Mogłem być szczyptą soli, nadającą smak rozmowie. Nie musiałem być głośny i natarczywy. Na przykład poznałem przewodnika o imieniu Josh, samozwańczego ateistę. Zacząłem rozmowę słowami: „Jesteś prawdziwym ucieleśnieniem swojego biblijnego imienia! Joshua! Jesteś śmiałym poszukiwaczem przygód, radosnym i pewnym siebie, który prowadzi ludzi do nowych miejsc. Czy twoja rodzina uczęszcza do kościoła?”. Rozmawialiśmy chwilę o sprawach duchowych. Niewielka ilość soli wzmacnia smak.

Czasami światło reflektora samochodu jadącego w moim kierunku trafia mnie w samo sedno i muszę odwrócić wzrok. Znów porównuję to do mojego wrażenia o wytrwałych ewangelistach, na których moi katoliccy przodkowie patrzyli z nieufnością. Ale ten fragment Pisma Świętego opisuje lampę, a nie reflektor. Mogę być płomieniem świecy w mrocznym świecie. W Ośrodku Opieki ktoś opowiada o wszystkich swoich problemach. Moje słowa modlitwy nad nim zaczynają się od szczegółów z życia, które właśnie opisał. To maleńka iskierka, ale porusza ich. To instynktowna reakcja na to, że ktoś naprawdę ich wysłuchał. W ciemności nawet mała latarka przynosi ulgę.

Jesteśmy powołani, aby pozwolić światłu Ducha Świętego jaśnieć w naszym życiu, aby przyciągało ludzi do Boga Ojca. Pomocne jest wyobrażenie sobie siebie wewnętrznie oświeconego Duchem Świętym i promieniującego światłem bez wysiłku. Cóż, przynajmniej taki jest cel.  

Rzadko mam jakiś wielki plan ewangelizacji. Moje korzenie katolickie są głębokie. Po drobnej, celowej interakcji często uśmiecham się do siebie i myślę: „Będę solą i światłem, odrobiną posypki i odrobiną blasku”

Następne kroki

Czy dziecięca piosenka „This Little Light of Mine” krążyła Ci po głowie? Nie dorastałem z nią, więc mam dla Ciebie


wersję Bruce'a Springsteena