Jak długo?
Nancy Hatcher, wolontariuszka, pisarka, South Barrington | 10 grudnia 2025 r.

Jak długo, Panie? Czy zapomnisz o mnie na zawsze?
Jak długo będziesz ukrywał przede mną swoje oblicze?
Jak długo będę musiał zmagać się z myślami
i dzień po dniu nosić smutek w sercu?
Jak długo mój wróg będzie triumfował nade mną?
Lecz ufam Twojej niezawodnie wielkiej miłości,
serce moje raduje się z Twojego zbawienia.
Będę śpiewał chwałę Panu,
bo wyświadczył mi dobro.
Psalm 13:1-2, 5-6
Kiedy moje życie jest trudne lub przytłaczające, odruchowo chcę uciekać. Właśnie po okresie ogromnego żalu, opieki nad tatą i logistyki po jego śmierci, uciekłam z północy na południe na Wigilię z naszą rodziną. Moja córka była w kuchni i przygotowywała się na nasz przyjazd. Spojrzała na mnie oczami, które zawsze potrafiłam przejrzeć na wylot.
Gdy ją objęłam, jej słowa załamały się: „Ma to, mamo, nieuleczalną chorobę, o której ci mówiłam”. Pobiegłam do sypialni i chwyciłam poduszkę, żeby stłumić jęki. Żal ogarnął moją duszę. Czy Bóg zapomniał o naszej rodzinie?
Kiedyś biegałam i pytałam Boga, ale teraz szukam skarbów, szukając w Słowie Bożym miejsc, gdzie mówi On o smutku. W trakcie tych poszukiwań znajduję słowa, mnóstwo słów pocieszenia. Oto prawda: Bóg nigdy nas nie opuści w naszym smutku ani w naszych łzach.
Odkryłem, że łzy są błogosławieństwem. Kiedy płaczę, moja dusza uwalnia ból, który czuję w ciele. W końcu Bóg dał nam kanaliki łzowe nie bez powodu. Sam Jezus zapłakał, gdy dowiedział się o śmierci swojego dobrego przyjaciela Łazarza (J 11,35). Jezus wylewał ciężar ze swojej duszy, płacząc. Zastanawiam się, czy łzy dodały Mu sił, gdy zbliżał się do domu Łazarza. Jezus ostatecznie wskrzesił Łazarza z martwych. Wyobraź sobie przez chwilę radość i łzy szczęścia, które popłynęły tamtego dnia po cudzie.
Narzekanie i kwestionowanie Boga jest częścią życia chrześcijanina. Nawet Jezus wołał do Boga na krzyżu, pytając, dlaczego został opuszczony (Mk 15,34). Paweł trzykrotnie prosił Boga, aby usunął cierń z jego ciała (2 Kor 12,7-9).
Bóg odpowiedział, ale cierpienie Pawła trwało nadal.
A Jezus?
Wisiał na krzyżu, aż wydał ostatnie tchnienie, poświęcając swoje życie za ciebie i za mnie.
Cierpienie nie powinno nikogo dziwić, ale to nie znaczy, że łatwiej je znosić.
Minęły trzy lata, a moja wnuczka wciąż nie wyzdrowiała. Mimo to wciąż modlę się za nią z całego serca i o wyleczenie jeszcze za jej życia.
Jestem tego pewien: Bóg słucha nas, kiedy narzekamy i wołamy do Niego. Nie odwraca się, ale prowadzi nas do miejsca, w którym możemy zaufać Jego absolutnie doskonałej, trwałej miłości. Jak mówi Psalmista: „Będę śpiewał i radował się” i przylgnę do Niego teraz i na wieki.
Następne kroki
Poświęć dziś chwilę, by wylać przed Bogiem swoje pytania i żal. Posłuchaj tej piosenki o niesamowitej miłości Boga .