Został odrzucony dla nas
Mary Olsen, wolontariuszka, pisarka, South Barrington | 9 lipca 2025 r

Słowo Pańskie rozeszło się po całej okolicy. Lecz przywódcy żydowscy podburzyli bogobojne kobiety o wysokim statusie społecznym oraz przywódców miasta. Wzniecili prześladowanie Pawła i Barnaby i wyrzucili ich ze swojego okręgu. Strząsnęli więc proch ze swoich stóp, aby ich ostrzec, i udali się do Ikonium. A uczniowie byli napełnieni radością i Duchem Świętym.
Dz 13,49-52
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Kto was słucha, Mnie słucha; a kto wami gardzi, Mną gardzi; a kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał”
(Łk 10,16).
Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a brzemię moje lekkie.
Mt 11,28-30
Moja kochana dziesięcioletnia córka wbiegła po schodach, tupiąc najmocniej, jak tylko pozwalały jej małe nóżki. Trzasnęła drzwiami sypialni i ryknęła: „Nienawidzę cię!”. Jako dorosła, byłam całkowicie niewzruszona. Wiedziałam, że mnie kocha. Była sfrustrowana moimi zasadami i konsekwencjami. Energia w jej egocentrycznym, dziecięcym umyśle musiała gdzieś popłynąć, a „nienawiść” była emocją najłatwiejszą do wyrażenia i wyemitowania. Moja córka nie odrzucała mnie, odrzucała moje standardy. Widziałam przez tę chaotyczną mgłę.
Podchodzę do dzielenia się moją wiarą z tym samym swobodnym wzruszeniem ramion. Delikatnie, w odpowiednim momencie, wypowiadam Boży standard życia wiecznego. Jezus powiedział: „Odrzucają mnie”, więc staram się nie internalizować obojętnej odpowiedzi. Czasami wręcz potrząsam stopą z głębokim oddechem, aby uwolnić tę negatywną energię. Modlę się za nich, gdy się rozstajemy. Pytam Boga, czy powinienem zrobić lub powiedzieć więcej. Cała ta sprawa zależy od Boga, jestem zbyt mały, aby udźwignąć odpowiedzialność. Gdybym internalizował każde odrzucenie, unieruchomiłoby mnie to. Wcześniej na mojej drodze wiary odrzucenie mnie sparaliżowało i nie mogłem się oprzeć myśli, że Szatan się tym rozkoszuje. Pragnę Bożej radości, więc próbowałem dalej.
Ostatni raz rozmawiałem o Jezusie z muzułmaninem w Indonezji. Zapytałem o jego wiarę, a on powiedział mi, że Jezus był wielkim prorokiem. Podzieliłem się cytatem C.S. Lewisa, który sugeruje, że Jezus jest albo Bogiem, albo szaleńcem, skoro twierdził, że jest Bogiem. Ten pan powiedział, że Jezus nigdy nie twierdził, że jest Bogiem. Zapytałem, czy mogę wysłać mu SMS-em wersety biblijne, które mówią co innego, i zgodził się. Odpowiedział na SMS-a emotikonką kciuka w górę. Biorąc pod uwagę, że nigdy więcej nie rozmawialiśmy o religii, zastanawiałem się, czy emotikonka była odpowiednikiem protekcjonalnego poklepania po głowie. Nie czułem się jednak odrzucony. Czułem, że podążam za prowadzeniem Ducha Świętego i powiedziałem Bogu: „Jestem pewien, że masz w tym wszystkim plan. To wspaniały człowiek i wiem, że chcesz, żeby został zbawiony. Dziękuję, że pozwoliłeś mi uczestniczyć w tym w najmniejszym stopniu”
W moim kontekście naprawdę nie ma powodów, by nie dzielić się Jezusem z ludźmi. Nigdy nie boję się więzienia ani utraty życia. Potrafię zignorować odrobinę urazy. Nie potrafię wypowiedzieć się o niewiarygodnej odwadze chrześcijan, którzy ryzykują wszystko dla swojego świadectwa, tak jak uczniowie.
Następne kroki
Kiedy ostatnio dzieliłeś się swoją wiarą z kimś, kto nie zna Jezusa? Jeśli minęło trochę czasu, zadaj sobie pytanie dlaczego. Jakie zmiany możesz wprowadzić, aby nabrać śmiałości?