Zgadzam się, nie zgadzam się
Nancy Hatcher, wolontariuszka, pisarka, South Barrington | 7 lutego 2025 r

Proszę Ewodię i proszę Syntychę, aby były jednomyślne w Panu. I proszę cię, mój wierny towarzyszu, pomóż tym kobietom, które walczyły u mego boku w sprawie Ewangelii wraz z Klemensem i pozostałymi moimi współpracownikami, których imiona są w księdze życia.
Flp 4, 2-3
Kiedy miałem 12 lat, pamiętam spotkania kościelne, ponieważ mogłem na nie uczęszczać z rodzicami jako nowo ochrzczony członek Kościoła. Ekscytacja z uczestnictwa w nich to mało powiedziane. Chodziłem z tatą, błyskotliwym, nieśmiałym inżynierem, który zawsze patrzył na wszystko z różnych perspektyw i zadawał trafne pytania.
Kiedyś nasz kościół był w fazie budowy. Podczas dyskusji mój tata wstał i zapytał: „Czy przyjęliście już kilka ofert na ten projekt?”. Członek zarządu prowadzący spotkanie odpowiedział: „Chyba żartujesz, Bob. Za kogo nas masz? Oczywiście, że tak!”
Cała sala zaczęła się śmiać, tylko ja się nie śmiałem. Mój tata też chyba się śmiał, ale nie wiem, bo zwiesiłem głowę i zamknąłem oczy, czując się zraniony i zawstydzony.
Mój tata i ja nigdy nie rozmawialiśmy o tym incydencie, więc dlaczego dziś to pamiętam? To dlatego, że nasze ciała pamiętają doświadczenia. Smutno mi było z powodu taty. Bóg zna takie rzeczy – Paweł pisał o tym samym w dzisiejszym fragmencie ( Flp 4,2-3 ). Paweł zachęca kobiety w tym fragmencie do rozwiązania swoich różnic, ponieważ „kto zrani, ten zrani”.
Dlaczego to zrobił? Pawłowi zależy na jedności całego Kościoła, tak jak i nam powinno zależeć dzisiaj. W tym roku podzieliłem się opinią na temat, w którym kościoły na całym świecie starają się osiągnąć konsensus. Moja opinia zraniła uczucia innej osoby i natychmiast pożałowałem, że powiedziałem ją w taki sposób. Powinienem był zapytać: „Czy możemy się zgodzić, że się nie zgadzamy?”. Ale tego nie zrobiłem.
Bóg oczekuje ode mnie czegoś innego – chce dla mnie czegoś więcej, co może oznaczać więcej ode mnie. Chce, żebym był odważny w Nim, postępował właściwie i powiedział: „Przepraszam”, co może nie nastąpić od razu, ale z czasem, kiedy uświadomię sobie, że zraniłem czyjeś serce.
A co, jeśli ktoś nie wie, że nieumyślnie mnie zranił? Wtedy również mam obowiązek dać tej osobie znać, co czuję.
Kobiety z kościoła w Galacji podróżowały z Pawłem i były wierzącymi. Napisanie do kościoła o konflikcie było na tyle ważne, że wyobrażam sobie, że mogły one siać niezgodę, podczas gdy inni wierzący najprawdopodobniej opowiadali się po którejś ze stron. To nie sprzyja ostatecznemu celowi, jakim jest szerzenie miłości Jezusa.
W każdym kościele jest ból, smutek, a czasem złamane serca. Wierzę w kościół, który Jezus zapoczątkował, i że my, Jego uczniowie, pomagamy Mu go budować. Bóg pragnie, abyśmy byli zjednoczeni, naprawiali konflikty i czasem zgadzali się, że się nie zgadzamy.
Następne kroki
W gimnazjum „ Niech będzie pokój na Ziemi ” była moją ulubioną piosenką, którą śpiewaliśmy w chórze. Uwielbiałam ten wers: „ I niech zacznie ode mnie ”. Może to oznacza, że ty i ja mówimy do siebie: „Czuję się zraniony twoimi słowami. Pomóż mi zrozumieć, dlaczego to powiedziałeś”.