Twoja praca jest Twoim świadkiem

Haley Bodine | 26 maja 2023


Kiedy miałem 15 lat, pracowałem w małej kanapkarni Roly Poly's, położonej w północno-wschodniej części Atlanty. Myślałem, że zarobię trochę grosza i skorzystam z dodatkowych korzyści w postaci jedzenia i napojów gazowanych. Nie spodziewałem się, że lekcje, których nauczyłem się podczas godzin spędzonych na serwowaniu kanapek, przydadzą mi się po ponad dwudziestu latach. 

Pracowałam z jedną kobietą, którą szczególnie lubiłam: samotną matką po trzydziestce o imieniu Zuri. Zuri ciężko pracowała, pracowała uczciwie i robiła wszystko najlepiej, jak potrafiła – nawet te najmniej efektowne, na które większość ludzi narzekałaby i których by unikała. Bardzo mnie do niej ciągnęło. Chciałam ją naśladować. Wszystko, co mówiła, traktowałam bardzo poważnie. Lubiłam z nią rozmawiać, zadawać pytania i miałam nadzieję, że ona też mnie polubi.

Nie, nie zrobiła tego. 

Albo może chciała, ale zależało jej na mnie na tyle, żeby powiedzieć mi jakąś bardzo bolesną prawdę. 

Pewnego dnia rozmawiałam z Zuri i choć nie pamiętam wszystkiego, co doprowadziło do tego momentu, nigdy nie zapomnę, jak spojrzała na mnie i bez cienia złości, frustracji czy złośliwości powiedziała: „Masz słabą etykę pracy”. Delikatnie, ale wyraźnie powiedziała mi, że się nie przykładam i nie wykonuję zadań dobrze lub w pełni, ponieważ nie chcę tego robić, a nie dlatego, że nie potrafię.

Auć. 

Próbowałem się pocieszyć, domagając się jakichkolwiek pozytywnych cech, które mogłyby zrekompensować poważną wadę charakteru. Ale nie mogłem uniknąć prawdy: Zuri miała rację. Byłem w stanie lepiej wykonywać prozaiczne zadania. Leniwie liczyłem na to, że zarobię pieniądze, robiąc rzeczy połowicznie. Ale nawet jako piętnastolatek wiedziałem, że kiedy jestem odbiorcą, oczekuję najwyższej jakości usług i obsługi (czyż nie wszyscy?).

Tego dnia Zuri odmieniła moje życie. Dała mi trudną prawdę, która zmieniła moje spojrzenie na wagę mojego podejścia do jakości mojej pracy. 

Księga Przysłów 27:6 mówi: „Rany od przyjaciela są godne zaufania, a wróg mnoży pocałunki”. Prawdziwa miłość mówi prawdę, nawet jeśli prawda jest korygująca. Zuri mogła mnie nie lubić. Mogła nie lubić pracy z piętnastoletnim leniuchem. Ale postanowiła mnie kochać; postanowiła nie milczeć w sprawie czegoś, co ostatecznie wpłynęło na moją przyszłość.

Wyobrażam sobie, że wszyscy możemy podzielić się historiami sytuacji, w których wyraźnie widzieliśmy apatyczną pracę, lenistwo u innych lub „obsługę”, której brakowało. Nie zliczę, ile razy pytałem kasjera w sklepie, jak się czuje, a on lub ona odpowiadał: „Będę czuł się lepiej za pół godziny, kiedy będę mógł wyjść”. Ojej – nawet nie próbowaliśmy wymusić uśmiechu na kliencie lub współpracowniku! Tak łatwo zazdrościmy sobie pracy. 

Praca jednak nie jest konsekwencją Upadku . Bóg stworzył pracę dla naszej celowej przyjemności. Zostaliśmy stworzeni do pracy. Zostaliśmy stworzeni do produkowania, tworzenia, rozwoju i cieszenia się nagrodami. Jednak grzech przyniósł śmierć i konsekwencje w każdej dziedzinie życia, w tym w dobrym darze pracy. W rezultacie nasza duma może nalegać, abyśmy zbierali owoce pracy, nie poświęcając energii na sianie. Pragniemy rezultatów bez kosztów inwestycji.

W swojej książce „Success is Not An Accident ” Tommy Newberry pisze: „Wielu Amerykanów dało się zwieść, wierząc, że nie będą pociągnięci do odpowiedzialności za swoje wybory i że w cudowny sposób zbiorą coś innego niż to, co zasiali”. Wielu z nas w pewnym momencie miało nadzieję zebrać to, czego nie zasiało. Pragniemy korzyści z pracy, nie wykonując jej dobrze lub wcale. Paweł pisze w Liście do Galatów, że „nie powinniśmy łudzić się: Bóg nie daje się wyśmiewać. Człowiek żąć będzie to, co sieje” (Galatów 6:7).

Miejsce, w którym jesteś dzisiaj, to punkt wyjścia. Jakie zadania przed tobą stoją? Jakie masz możliwości, by zachęcać i służyć ludziom? Wykonuj to dobrze. Twoja praca nie pójdzie na marne. Jesteśmy powołani, by żyć i pracować z doskonałością, niezależnie od tego, jakie zadanie dziś przed nami stoi – nawet, a może zwłaszcza, jeśli nie do końca nam się podoba! 

Praca z doskonałością to jeden z podstawowych sposobów, w jaki chrześcijanie mogą żyć w świecie, ale nie jako jego część. Ludzie dostrzegają doskonałość i nastawienie, a sposób, w jaki podchodzimy do pracy, może stać się platformą do wyznawania miłości Chrystusa. Czy potraktowałbyś poważnie człowieka, który spóźnia się każdego dnia, ma złe nastawienie i wykonuje niedbałą pracę, kiedy powiedział ci o swojej miłości do Boga? Ta miłość może być szczera i autentyczna, ale gdybyś nie był jeszcze wierzący, bardzo trudno byłoby dostrzec w nim coś innego na podstawie jego stylu życia.

Oto 5 wskazówek, które pomogą Ci odzyskać cel Królestwa w Twoim życiu zawodowym już dziś: 

1. Określ priorytety w swoim życiu zgodnie ze Słowem Bożym. 

Nie możemy zrobić wszystkiego. Musimy mówić „nie” rzeczom mniej istotnym, aby móc wykonywać najważniejsze rzeczy z doskonałością.

2. Przestań narzekać.

Często mówię bliskim przyjaciołom: „Nie pozwól sobie usłyszeć, jak mówisz to, co mówisz”. Nasze słowa tworzą środowisko. Nasze słowa nadają ton, tak jak termostat reguluje temperaturę. Czy podnosisz ludzi na duchu słowami, które wypowiadasz o swojej pracy, nawet jeśli nie jest ona łatwa ani „przyjemna”? Pozytywne nastawienie rzuca zupełnie inne światło niż większość postaw prezentowanych w typowym miejscu pracy.

3. Wykonuj zadania najlepiej, jak potrafisz. 

Wiemy, kiedy celowo idziemy na łatwiznę, jesteśmy leniwi, apatyczni i po prostu pragniemy nagrody bez wysiłku. Niezależnie od tego, czy ścielisz łóżko, zmywasz naczynia, piszesz bloga, pakujesz zakupy, prowadzisz prezentację, uczysz się do szkoły, kierujesz zespołem, analizujesz arkusze kalkulacyjne, czy cokolwiek innego robisz na co dzień, rób to najlepiej, jak potrafisz. 

4. Przychodź punktualnie. Zostań na całą zmianę. 

A jeśli nie możesz, skontaktuj się ze swoim przełożonym i postaraj się znaleźć własne zastępstwo. Bądź też gotowy do pomocy innym, gdy będą jej potrzebować. 

5. Traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany. 

Pracuj dla swoich klientów, rodziny, kontrahentów i współpracowników z takim samym pozytywnym nastawieniem, taką samą empatią i taką samą jakością, jakiej sam byś oczekiwał, gdybyś był na ich miejscu.

Sposób, w jaki działamy na tym świecie, pozwala nam być latarniami nadziei, wskazującymi na Boga, który dał nam wszystko w Chrystusie. Biegnijmy dobrze w wyścigu, który przed nami . Biegnijmy mocno. Kochajmy mocno. Służmy i pracujmy z miłością, z doskonałością, zawsze wskazując na odkupieńczą nadzieję, którą można znaleźć tylko w Chrystusie.