„Uważałem, że nie jestem wystarczająco dobrym chrześcijaninem dla małej grupy”
Willow Creek | 8 września 2021
Julie przeprowadziła się na zachodnie przedmieścia z St. Louis nieco ponad rok temu. Brak rodziny i brak przyjaciół w okolicy utrudniały Julie nawiązywanie nowych znajomości, zwłaszcza w czasie pandemii.
Wychowała się w wierze katolickiej, ale po studiach przestała chodzić do kościoła. Jednak kilka lat temu znalazła kościół, który jej się spodobał, tylko po to, by go opuścić, gdy wyjechała do Illinois. Po zadomowieniu się w nowym miejscu, Julie była gotowa na znalezienie kościoła.
Wypróbowała kilka kościołów, oglądała je online, uczęszczała na nabożeństwa, kiedy tylko mogła, ale żaden nie wydawał się odpowiedni. Ale kościół po drugiej stronie ulicy był następny na jej liście do odwiedzenia: Willow Huntley.
Po pierwszym nabożeństwie stacjonarnym trzy miesiące temu, Julie dołączyła do wydarzenia „Kawa z Toddem”. Po krótkiej rozmowie Todd Katter, pastor kampusu Huntley, zasugerował Julie, aby spróbowała dołączyć do małej grupy. Julie była przerażona.
„Myślałam, że nie jestem wystarczająco dobrą chrześcijanką dla małej grupy” – powiedziała, opisując swoje odczucia związane z dołączeniem do niej. „Uważałam, że naprawdę trzeba znać Boga i Biblię; nie chciałam robić z siebie idiotki”. Powiedziała Toddowi o swoich wątpliwościach, ale on zapewnił ją, że małe grupy to zupełnie co innego. Julie zgodziła się więc spróbować swoich sił w jednej z nich i spotkała się z liderem małej grupy, Frankiem.
Na pierwszym spotkaniu Julie przedstawiła się i powiedziała wszystkim: „Szczerze mówiąc, jestem przerażona. Nie wiem, czego się spodziewać”. Ale już po kilku minutach obawy Julie rozwiały się. Zaczęła brać udział w dyskusjach grupowych i dzielić się swoimi przemyśleniami.
Z biegiem tygodni Julie coraz bardziej angażowała się w Biblię i lubiła spędzać czas ze swoją małą grupą – idealnie do siebie pasowali. Frank zapytał ją, czy jest gotowa na kolejny krok: chrzest.
Wyzywając ją dalej, Frank zapytał, czy podzieliłaby się swoją historią przed nabożeństwem ze zborem w Huntley. Julie, nieco niepewna tej myśli, zgodziła się; przeszła drogę od poczucia, że nie zna Biblii wystarczająco dobrze, by dołączyć do małej grupy, do dzielenia się swoim świadectwem z całym kościołem w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Tego samego dnia została ochrzczona.
Zapytana o radę, jakiej udzieliłaby osobom wahającym się przed dołączeniem do małej grupy, Julie odpowiedziała: „Strach jest w porządku! Zawsze możesz spróbować innej grupy, jeśli pierwsza nie będzie pasować, ale zrób kolejny krok, rozważ swoje możliwości i porozmawiaj z kilkoma osobami. Naprawdę warto się na to zdecydować”.
Julie przyjechała do Illinois bez rodziny, ale mówi: „Moja mała grupa jest dla mnie jak rodzina. To wspaniali ludzie i wspaniali przyjaciele. Są tu, żeby mnie wspierać i zachęcać. Gdybym nie podjęła ryzyka i nie dołączyła do tej grupy, nie wyobrażam sobie, co mogłabym stracić”