Bądź spokojny i wiedz

Willow Creek | 20 lipca 2021


Nasi pastorzy kampusowi kontynuowali Radio na wycieczkę samochodową ta przeszłość weekend z przesłaniami na temat Psalmu 46 i jakże potężnymi były one wersety. Wersety pierwszy i drugi Psalmu mówią: „Bóg jest naszą ucieczką i siłą, pomocą zawsze gotową w trudnościach. Dlatego nie ulękniemy się, choćby ziemia się zawaliła, a góry zapadły w serce morza”. Jakież to słowa nadziei i pokoju, ale kiedy zmagamy się z najtrudniejszymi wyzwaniami życiowymi, czy nadal naprawdę w nie wierzymy, czy też skupiamy się na otaczającym nas chaosie?

 

W tym życiu będziemy mieli kłopoty; Jezus mówi nam o tym w Ewangelii Jana 16,33, ale dodaje również, że w Nim można znaleźć pokój. Kiedy nasze nadzieje i marzenia rozpadają się bez solidnego fundamentu, łatwo jest zatracić się we wszystkim, co się rozpada – łatwo skupić się na problemie. Łatwo jest skupić się na rozbitym małżeństwie, pustym koncie bankowym lub negatywnej diagnozie. Im bardziej jednak skupiamy się na problemie, tym bardziej tracimy z oczu pokój i schronienie, jakim jest Bóg. 

 

Jadąc wzdłuż wybrzeża, często widuje się latarnie morskie. W najciemniejsze noce lub podczas najsroższej pogody, latarnie morskie służą jako drogowskazy dla statków wypływających na morze. Wszyscy przeżyliśmy gwałtowne burze – wszyscy usłyszeliśmy słowa, które nas zdruzgotały, lub doświadczyliśmy czynów, które wytrąciły nas z równowagi. Kiedy nasze okoliczności zmieniają się tak gwałtownie, gdzie kierujemy wzrok? Czy patrzymy na Boga, naszą latarnię morską w burzy, która jest gotowa nas poprowadzić, czy też skupiamy się na uderzających falach i ulewnych deszczach? 

 

Powiedziano nam: „Uciszcie się i wiedzcie, że Ja jestem Bogiem” (Psalm 46:10a). Kiedy stajemy w obliczu walki, w naszej naturze leży reakcja. Chcemy przywrócić równowagę. Ale to Bóg mówi nam, abyśmy patrzyli na Niego i zachowali spokój.

 

Zatrzymaj się. Jakież to wyzwanie. Trudno jest zwolnić tempo w codziennym życiu, ale jeszcze trudniej, gdy zmagamy się z naprawieniem błędu. Może na papierze to proste –zaufaj Bogu i znajdź spokój– ale to, co powstrzymuje wielu z nas, to: czy naprawdę wierzymy w te słowa w najgłębszych zakamarkach serca? 

 

Czy wierzymy, że Bóg może być naszą nieustającą pomocą? Czy ufamy Jego planowi ponad naszym? Czy wierzymy, że On naprawi zło, że naprawdę możemy być spokojni i że ma wszystko pod kontrolą? Czy w to wierzymy? Jeśli nie, to właśnie ten mur musi runąć. 

 

W Ewangelii Mateusza 6,25-26 Jezus mówi: „Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się o swoje życie, o to, co będziecie jedli i pili, ani o swoje ciało, czym się będziecie przyodziewali. Czyż życie nie jest ważniejsze od pokarmu, a ciało od odzienia? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną, ani gromadzą w spichlerzach, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście o wiele ważniejsi niż one?”. Król wszelkiego stworzenia darzy nas ogromną miłością, tak wielką, że posłał swojego jedynego Syna, aby za nas umarł, abyśmy mogli nawiązać z Nim relację i spędzić z Nim wieczność. On nas kocha, troszczy się o nas, pielęgnuje i nigdy nas nie opuści. 

 

Gdy tylko uwierzymy w te słowa całym sercem, będziemy w stanie stawić czoła wszystkiemu, co stanie na naszej drodze, niosąc pokój, jakiego ten świat nigdy nie byłby w stanie zaoferować.