26 lutego

Anokina Shahbaz, wolontariuszka, pisarka, Huntley | 26 lutego 2026 r


Plan czytania Biblii

Plan czytania: Ewangelia Mateusza 18:21-35

Przypowieść o nielitościwym słudze

Wtedy Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: „Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zgrzeszy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?”

Jezus odpowiedział: „Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.

„Dlatego podobne jest Królestwo Niebios do króla, który chciał rozliczyć się ze swoimi sługami. Gdy zaczął rozliczać, przyprowadzono mu człowieka, który był mu winien dziesięć tysięcy worków złota. Ponieważ nie miał z czego zapłacić, pan rozkazał sprzedać jego, jego żonę, dzieci i wszystko, co miał, aby spłacić dług.

Wtedy sługa upadł przed nim na kolana i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam ci wszystko”. Pan sługi zlitował się nad nim, darował mu dług i pozwolił mu odejść.

„Ale kiedy ów sługa wyszedł, spotkał jednego ze swoich współsług, który był mu winien sto srebrnych monet. Złapał go i zaczął dusić. «Oddaj mi to, co mi jesteś winien!» – zażądał.

Jego współsługa upadł na kolana i prosił Go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam ci”

„Ale on odmówił. Zamiast tego poszedł i kazał wtrącić tego człowieka do więzienia, dopóki nie spłaci długu. Gdy inni słudzy zobaczyli, co się stało, oburzyli się i poszli, i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło.

Wtedy pan przywołał sługę i rzekł: „Sługo niegodziwy! Umorzyłem ci cały ten dług, bo mnie o to prosiłeś. Czy i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, tak jak ja ulitowałem się nad tobą?”. Rozgniewany pan wydał go dozorcom więziennym, aby go torturowali, dopóki nie odda całego długu.

„Tak uczyni wam mój Ojciec niebieski, jeśli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu”

•••

Codzienne nabożeństwo : Nasza dzienna porcja jest wystarczająca

Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj.

Ewangelia Mateusza 6:11

Nie martwcie się więc o jutro, bo jutro samo o siebie zatroszczy się. Każdy dzień ma dość własnych trosk.

Ewangelia Mateusza 6:34

Jedzenie, pieniądze, dobra materialne, produkty. Wszyscy mamy coś, co chomikujemy, świadomie lub nie. Oszczędzamy, zbieramy i przechowujemy. „Na wszelki wypadek…” – mówimy, żeby to uzasadnić. Dla mnie to słodycze – czekolada, cukierki, ciasteczka, ciastka. Moja spiżarnia jest nimi pełna. Bo nie daj Boże, żeby mi się skończyło i zabrakło cukru. 

Jest w nas głęboko zakorzenione, by przygotowywać się na przyszłość, na to, czego naszym zdaniem będziemy potrzebować jutro. Nie ma nic złego w takim nastawieniu, o ile nie robimy tego z niepokojem w sercu, lecz z pewnością, że Bóg zapewni nam wszystko, czego potrzebujemy w życiu. 

Modlitwa Pańska celowo nakazuje nam dawać powszedni . Nie chleb tygodniowy; nie miesięczny ani roczny. Dlaczego? Po pierwsze, podkreśla, że ​​potrzebujemy Boga każdego dnia. Tak jak Jego miłosierdzie i niezłomna miłość odnawiają się każdego ranka (Lm 3,22-23), tak samo odnawiają się nasze wyzwania i zranienia. Musimy przychodzić do stóp Jezusa każdego dnia, aby przetrwać.

Po drugie, przypomina nam, że nasza droga wiary to trwająca całe życie podróż podzielona na codzienne etapy. Bóg nie prosi nas o spotkanie w odległej przyszłości; zaprasza nas do relacji zbudowanej na fundamencie codziennych rytuałów i nawyków, mających na celu pogłębianie naszej intymności z Nim. Gdyby Bóg dał nam wystarczająco dużo duchowego chleba na miesiąc, być może odłożymy modlitwę lub studium Biblii o kilka dni, a potem o tydzień. Nagle nasza potrzeba Boga nie jest już tak silna i zaczynamy polegać na sobie, aby naprawić złamane punkty naszego życia.

I wreszcie, to obietnica – gwarancja od Boga, że ​​On wie, czego potrzebujemy i kiedy tego potrzebujemy. Nie musimy martwić się o jutro; On już jest. Zapewnia nam wystarczającą ilość pożywienia na każdy dzień. Możemy odpoczywać, wiedząc, że On zapewni nam to, czego w danej chwili . Wystarczająco dużo mądrości, siły i wsparcia.

Często kwestionujemy Bożą część i czujemy, że to za mało. Kiedy tak się dzieje, być może musimy zajrzeć do serca, by znaleźć zasłonę, którą wróg zakrył nam oczy, uniemożliwiając nam dostrzeżenie obfitości błogosławieństw, które przed nami stoją. Bo one istnieją – czasem ukryte pod maską zmagań, ale z łaską dopuszczone przez kochającego Boga, który chce z nami kroczyć, dzień w dzień.

Następne kroki

Zastanów się, co masz tendencję do gromadzenia. Zacznij odchodzić od gromadzenia na rzecz oddawania i ufaj, że Bóg zapewni ci to, czego potrzebujesz każdego dnia.