Zbawiony przez wiarę i przebaczenie
Mark Pulsifer, wolontariusz i pisarz, South Barrington | 18 listopada 2025 r

Jezus rzekł: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. I rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy.
Łk 23,24
Kilka lat temu pewien facet o imieniu Carl (imię zmienione) zatrudnił mnie, ponieważ miałem umiejętności i doświadczenie, których mu brakowało, a których potrzebował w dużej, rodzinnej firmie spożywczej. Od pierwszego dnia postrzegał mnie jako zagrożenie dla swoich aspiracji zostania menedżerem ds. ryzyka w USA i zaczął mnie źle traktować na kilka sposobów. Szybko poczułem, że to również walka duchowa. Wydawało się, że moje złe traktowanie wynikało z czegoś więcej niż tylko z pracy dla głęboko niepewnego siebie menedżera. Każdego wieczoru i w większość weekendów odczuwałem tę samą intensywną wściekłość skierowaną w moją stronę, którą czułem w pracy. Pomyślałem o tym, co Paweł napisał do Kościoła w Efezie: że nasze zmagania nie są skierowane przeciwko innym ludziom, ale przeciwko duchowemu złu (List do Efezjan 6:10-20). Przez dwa lata próbowałem znaleźć inną pracę, ale nic nie działało. Carl był w moim umyśle wrogiem, który mnie nienawidził.
Dzięki Duchowi Świętemu przetrwałem bez trwałego uszczerbku na zdrowiu, jedynie odmieniony. W tym czasie nieustanna modlitwa stała się niezbędna. Modliłem się za Carla, prosząc Boga o błogosławieństwo. Modliłem się, aby Bóg błogosławił mnie i chronił, a także pomógł mi aktywnie mu przebaczyć, nie kurczowo trzymając się gniewu ani nie fantazjując o zemście. Nadal od czasu do czasu się za niego modlę.
W jakiś tajemniczy, piękny sposób Duch Boży przepływa przez nas, karmiąc nas, jeśli Mu na to pozwolimy (Psalm 1:3–4). Jezus naucza o rzekach wody żywej, wypływających z ludzkich serc i gaszących nasze duchowe pragnienie (J 7:38). Przyszedł, aby dać nam życie w obfitości (J 4:14). Trzymanie się bólu, gniewu i niechęć do przebaczenia komuś blokują dopływ wody żywej. Gdy nasze dusze zaczynają więdnąć, gorycz i urazy wypływają na powierzchnię, jeszcze bardziej dławiąc to, co powinno być swobodnie płynącą wodą życia. Przebaczenie drugiemu nie eliminuje winy, za którą wciąż może być potrzebna sprawiedliwość, ale uwalnia nas i leczy z krzywdy. To pozwala nam żyć obfitym, kwitnącym życiem. To jest dobre.
Następne kroki
Przebaczenie innym (lub sobie) nie zawsze jest łatwe. To proces, a nie ogłoszenie. Proś Boga o pomoc, rozmawiając z Nim szczerze, na głos lub cicho w modlitwie. Wylej przed Nim swój gniew i ból. Zacznij od małych rzeczy, prosząc Boga o błogosławieństwo dla winowajcy i dla ciebie. Módl się o swoje uzdrowienie. O uwolnienie się od gniewu i urazy. Módl się tymi prostymi prośbami przez wiele dni, a twoja rozmowa z Duchem Świętym będzie się rozwijać i pogłębiać. To trudne, zwłaszcza na początku, jeśli nie masz w zwyczaju modlić się w ten sposób. Ale jeśli będziesz wytrwały, z czasem staniesz się bardziej wolny i lżejszy, stopniowo się uzdrawiając!