Poznaj Jezusa głębiej

Jenna Brooke Carlson, wolontariuszka, pisarka, Huntley | 25 czerwca 2025 r

„Panie” – odpowiedział Ananiasz – „słyszałem wiele wieści o tym człowieku i o całym złu, jakie wyrządził Twojemu świętemu ludowi w Jerozolimie. I przybył tu z upoważnieniem od arcykapłanów, aby aresztować wszystkich, którzy wzywają Twojego imienia”.
Lecz Pan rzekł do Ananiasza: „Idź! Ten człowiek jest moim narzędziem wybranym, aby głosić moje imię poganom i ich królom, i synom Izraela.  Pokażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mojego imienia”.
Dzieje Apostolskie 9:13-16

Zewsząd uciskani, lecz nie zdruzgotani; zakłopotani, lecz nie zrozpaczeni; prześladowani, lecz nie opuszczeni; powaleni, lecz nie zgładzeni. Nosimy zawsze w ciele naszym śmierć Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w ciele naszym.
2 Koryntian 4:8-10


Pielęgniarka wiozła mnie na wózku po szpitalu, na kolejną serię badań w związku z chorobą, która wprawiała lekarzy w zakłopotanie. Nie tylko oni byli zdezorientowani. Wracając z misji kilka tygodni wcześniej, nie rozumiałem, dlaczego tak źle się czuję po zrobieniu czegoś dobrego.

Byłem zdezorientowany i cierpiałem, ale nie opuszczony. Podczas krótkiej podróży do innego skrzydła szpitala rozmawiałem z pielęgniarką o mojej podróży na Dominikanę. Nie chciałem, żeby moja choroba poszła na marne. Chciałem, żeby służyła chwale Jezusa.

Długo chodziłam z Jezusem, ale ten czas choroby pozwolił mi poznać Go głębiej. Nie potrafiłam przetrwać dnia sama. Potrzebowałam Go i musiałam wierzyć, że On używa wszystkiego , nawet nieprzyjemnych chwil choroby, dla dobra.

Na szczęście wyzdrowiałam, ale to była długa droga do uzdrowienia, której skutki będą trwały przez całe życie. Nie byłam optymistycznie nastawiona i zmotywowana na każdym kroku, ale w te dni, gdy ból wydawał się nie do zniesienia, a droga do wyzdrowienia była zbyt długa, wiedziałam, że Jezus wciąż jest ze mną.

Jest takie powiedzenie: nie głosić z otwartej rany. Widziałam to na własnej skórze. Podczas gdy choroba się przedłużała, a depresja pogłębiała, nie byłam już tą samą dziewczyną, która opowiadała pielęgniarce na wózku inwalidzkim historie o Jezusie. Zamiast tego urządzałam sobie na kanapie imprezy z litości, zastanawiając się: „Dlaczego ja?”. Byłam chora i przygnębiona, ale nie zniszczona. Byłam zdruzgotana i zdezorientowana, ale nie zniszczona.

Siedem lat później mogę opowiedzieć swoją historię szerzej. Wszyscy mamy historie do opowiedzenia, niektóre łatwiejsze od innych. Ale wszystkie wskazują na Boga, który nas kocha i jest przy nas, bez względu na to, przez jakie bagno przechodzimy. Kiedy znajdziesz kogoś, kto potrzebuje twojej historii, opowiedz mu. Powiedz mu, co Bóg dla ciebie uczynił. Powiedz mu, jak nigdy nie byłeś sam, jak Bóg trzymał cię blisko w najtrudniejszym momencie twojej historii, może nie zabierając całego bólu, ale przyciągając cię bliżej do Siebie.

Następne kroki

Jaką historię o tym, jak Bóg się objawił, masz do opowiedzenia? Poświęć kilka minut na zapisanie w dzienniku swojego doświadczenia. A kiedy znajdziesz kogoś, kto potrzebuje o tym usłyszeć, opowiedz swoją historię.