Czy jestem chętny?
Veronica Burlock, pastor ds. uwielbienia, Wheaton | 23 czerwca 2025 r

Gdy Szymon zobaczył, że apostołowie przez wkładanie rąk udzielali Ducha Świętego, zaproponował im pieniądze i powiedział: „Udzielcie i mnie tej mocy, aby każdy, na kogo włożę ręce, otrzymał Ducha Świętego”
Piotr odpowiedział: „Niech zginą twoje pieniądze razem z tobą, bo myślałeś, że za pieniądze możesz nabyć dar Boży! Nie masz udziału ani udziału w tej posłudze, bo twoje serce nie jest prawe wobec Boga. Odwróć się od tej niegodziwości i módl się do Pana, aby ci przebaczył tę myśl, którą masz w sercu”.
Dz 8, 18-22
Szymon był znanym magiem, który często zabawiał ludzi swoimi czarami i sztuczkami. Był tak dobry, że ludzie byli nim zachwyceni i nadawali mu znaczące tytuły, takie jak „Wielka Moc Boża”. Zyskał nawet rzesze zwolenników dzięki swojemu urokowi (8:11).
Kiedy usłyszał Ewangelię, uwierzył i został ochrzczony, dostrzegł w otrzymaniu Ducha Świętego sposób na podniesienie swojej kariery. Jestem pewien, że myślał, iż taka moc mogłaby wzmocnić jego umiejętności, tak że ludzie uważali go za jeszcze większego. Dostrzegł dar, który był dostępny za darmo dla każdego, kto uwierzył w Jezusa, jako coś, co mógł wykorzystać dla własnej korzyści. Możesz pomyśleć, że odpowiedź Piotra do Szymona w dzisiejszym Piśmie jest surowa, ale musisz pamiętać, że Piotr i Jan byli częścią grupy, która nie tylko szła z Jezusem, ale także widziała Jego cierpienie w Ogrodzie Getsemani. Byli świadkami agonii Jezusa i patrzyli na Jego twarz, gdy powiedział: „Smutek ogarnął moją duszę aż do śmierci” (Mt 26,37). Widzieli cierpienie Jezusa na Golgocie i ile kosztowało Go umożliwienie przyjęcia Ducha Świętego. Innymi słowy, Piotr zrozumiał wartość obecności Ducha Świętego i była ona bezcenna.
Można kusić się, by przeczytać o kimś takim jak Szymon i od razu poczuć rozczarowanie jego zachowaniem. Ale jeśli będziemy szczerzy, zdamy sobie sprawę, że nie jesteśmy odporni na przypisywanie sobie zasług za to, co należy się Bogu. Nieobce jest mi odbieranie chwały, uwielbienia i pochwał od innych, które słusznie należą się tylko Bogu.
Przez lata Bóg rozwijał mnie jako lidera uwielbienia i jestem za to niezmiernie wdzięczny. Na początku mojej kariery lidera modliłem się, aby Bóg pomógł mi zapamiętać wszystkie teksty, melodie i zaśpiewać wszystkie właściwe nuty. Modliłem się w ten sposób, ponieważ Bóg zasługuje na to, co najlepsze (co jest prawdą), ale także dlatego, że chciałem dobrze wyglądać na scenie. Dopiero po latach, kiedy Bóg objawił mi, do czego mnie powołał – do prowadzenia Jego ludu do Niego i głoszenia prawdy i miłości Boga poprzez śpiew – mogłem uwolnić się od potrzeby dobrego wyglądu.
Teraz, kiedy rozmawiam z ludźmi po nabożeństwie, ich jedynym komentarzem jest to, jak Pan do nich przemówił podczas nabożeństwa. Właśnie tego chce Bóg – użyć nas dla swojej chwały. Czy jestem w stanie i chcę pozwolić Bogu użyć mnie w potężny sposób, kierując chwałę i cześć ku Niemu, a nie ku mnie? Czy ty jesteś?
Następne kroki
Poświęć dziś chwilę na refleksję nad tym ostatnim pytaniem. Jak szybko upewniasz się, że cała chwała należy się Bogu? Czy jesteś skłonny pragnąć chwały dla siebie? Nie osądzaj; wszyscy jesteśmy w drodze. Udziel Bogu szczerej odpowiedzi i poproś Go, aby poprowadził cię bliżej siebie.