Przywództwo reaktywne
Lindsey Jodts, pastorka grup i C&J, South Barrington | 22 października 2024 r

Wtedy doszło Samuela słowo Pańskie: „Żałuję, że uczyniłem Saula królem, gdyż odwrócił się ode mnie i nie wykonał moich rozkazów”. Samuel rozgniewał się i wołał do Pana przez całą noc. Wczesnym rankiem Samuel wstał i wyszedł na spotkanie Saula, ale powiedziano mu: „Saul udał się do Karmelu. Tam postawił pomnik ku swojej czci, a potem zawrócił i zszedł do Gilgal”.
Samuel rzekł: „Chociaż byłeś niegdyś mały we własnych oczach, czyż nie stałeś się głową plemion Izraela? Pan namaścił cię na króla nad Izraelem”.
1 Samuela 15:10-12, 17
Uwielbiam książki i filmy fantasy – „Władca Pierścieni”, „Gwiezdne Wojny”, „Harry Potter”, „Opowieści z Narnii” – i zanurzam się w nową, wyimaginowaną historię, w której istoty są nie z tego świata, a przygody epickie. Choć narracja jest fantazyjna i ekstremalna, jedno jest pewne we wszystkich tych historiach: ukazują katastrofalne skutki, jakie niesie ze sobą sięganie po władzę przez niepewną siebie, przepełnioną lękiem osobę.
Chociaż w moim świecie nie ma ewoków ani elfów, walka o władzę i sens toczy się wszędzie wokół nas.
Każdy z nas zmaga się z wątpliwościami, wstydem lub strachem w jakimś obszarze swojego życia. To może być zawsze częścią naszej historii po tej stronie wieczności. Ważne jest, jaką moc im nadajemy. Czy wykorzystujemy je, by wskazać nam Jezusa, czy pozwalamy im się załamać i zdefiniować naszą tożsamość?
Kiedy pozwalamy, by wątpliwości, wstyd lub strach stały się soczewką, przez którą patrzymy na siebie, stajemy się reaktywni. Żyjąc w stanie reaktywności, stajemy się destrukcyjni dla siebie i dla otoczenia. Niszczymy nasze relacje z innymi i żyjemy z powodu naszego złamanego serca, zamiast z ufnej i spokojnej miłości Boga.
Kiedy Saul pozwolił, by jego własne niepewności kierowały jego decyzjami, stał się gwałtownie zazdrosny o Dawida, przestał słuchać mądrości proroka Samuela i naraził na niebezpieczeństwo cały naród izraelski. Saul pozwolił, by strach przesłonił mu poczucie bezpieczeństwa płynące z Bożego namaszczenia.
W przeciwieństwie do tego, Dawid był szczery w kwestii swojego złamania i żył z pewnością Bożej miłości do niego. Dawid nie musiał działać w strachu, nawet gdy jego życie było zagrożone, ponieważ potrafił postrzegać siebie jako osobę widzianą i znaną przez Boga wszechświata. Dawid zachowywał postawę pokory w swoim przywództwie, ponieważ zakorzenił swoją tożsamość w Bogu.
Pokora pojawia się, gdy zaczynamy postrzegać siebie tak, jak widzi nas Bóg. Prawdziwie pokorni ludzie działają z pozycji skupienia na innych i pozwalają Bogu ich budować. Rozumieją, że ich wartość nie zależy od postrzeganej wartości innych – jest głębsza i bogatsza.
Następne kroki
Gdzie pozwalasz, by strach, wstyd i wątpliwości rządziły twoimi decyzjami? Czy to one kształtują twoją tożsamość? Oddaj je Jezusowi i proś, aby twoje oczy otworzyły się na to, jak Bóg cię widzi.