Jak praktykować biblijną łagodność, gdy jesteś w nastroju reaktywnym.
Haley Bodine | 14 listopada 2023

Każdy, kto mnie zna, powie, że nie jestem znana z tego, że potrafię zachować ciszę i spokój. Śmieję się głośno, wyrażam swoje myśli z przekonaniem, głęboko odczuwam, a kiedy jestem smutna lub zła, to bardzo smutna lub zła. Technicznie rzecz biorąc, mam kasztanowe włosy, ale pochodzę z długiej linii silnych, rudowłosych kobiet, a najbardziej ironiczną kolędą, którą śpiewamy, kiedy odwiedzam rodzinę w Boże Narodzenie, jest „Cicha noc”.
Jaką więc ulgę przynosi świadomość, że biblijna łagodność nie oznacza braku pasji ani siły! W zeszłą niedzielę pastor Dave wyjaśnił, że greckie słowo „łagodność” to prautes, co oznacza siłę i moc pod kontrolą. Łagodność to siła używana dla dobra innych i chwały Bożej.
Chcę być łagodna. Chcę być kimś, kto ma przekonania i kręgosłup moralny, kto potrafi mówić inteligentnie i spokojnie, ale bez kompromisów w przekazie, czy to na blogu, na scenie, w codziennych interakcjach w różnych sytuacjach, czy po prostu przy stole z moimi dziećmi. Chciałabym myśleć, że przez większość czasu jestem dość łagodna, ale potrafię dość dokładnie przewidzieć, kiedy będę miała problemy z reaktywnością:
- Kiedy odczuwam zwiększony poziom stresu
- Kiedy muszę spać
- Kiedy jestem przebodźcowany
Każda z tych trzech czynności, a z pewnością dowolna ich kombinacja, przełącza mój układ nerwowy w tryb przetrwania, w którym mam bardzo mało czasu na myślenie przed mówieniem (lub, co smutne, krzyczeniem).
Ale kiedy staram się stawać się zdrowsza i silniejsza, pozwalając Jezusowi przejąć stery mojego serca i umysłu, uczę się kilku praktyk, które pomagają mi znaleźć przestrzeń, która najczęściej pozwala mi reagować z łagodnością, nawet gdy okoliczności wokół mnie zagrażają wystawieniem mnie na próbę.
- Zatrzymywać się
Praktyka pauzy. Kiedy czuję, że narasta we mnie wściekłość lub reaktywność, najlepsze, co mogę zrobić, to zatrzymać się w miejscu. Weź głęboki (wolny) oddech i, jeśli to możliwe, oddal się od sytuacji. Zatrzymanie pozwala mi uświadomić sobie, co czuje moje ciało (przyspieszone tętno, szybszy oddech, zaciśnięte pięści itp.), a następnie z ciekawością zbadać, dlaczego czuję się tak poruszony tą sytuacją. Kiedy zidentyfikuję „co” i prawdziwe „dlaczego”, mogę zacząć szukać zdrowych (i delikatnych) rozwiązań.
- Bądź spokojny
W większości przypadków, jeśli mam ochotę zareagować agresywnie zamiast łagodnie, jestem przestymulowany i moje ciało po prostu potrzebuje wyciszenia. Ponownie, odsunięcie się od sytuacji i znalezienie spokojnego, cichego miejsca pozwala mi się uspokoić. Natura jest do tego doskonałym miejscem. (Wskazówka: przewijanie ekranu telefonu NIE pomoże ci się uspokoić ani nie rozjaśni twojego myślenia. Wycisz umysł i ciało, i odłóż telefon)
- Milczeć
Wciąż na nowo przekonuję się, że lepiej milczeć i opóźniać komunikację, niż reagować wybuchowo i później musieć posprzątać bałagan. Milcz, dopóki nie będziesz mógł być delikatny.
- Mów powoli
Kiedy jesteś wystarczająco spokojny, by mówić z intencją, mów powoli. Wiem, że w sytuacjach wymagających intencji, mówienie powoli pomaga mi opanować wszelkie nowe wybuchy gniewu lub frustracji, które mogłyby potencjalnie zakłócić komunikację.
- Priorytetem jest miłość
To chyba najważniejsza rzecz, która mi osobiście pomoże. Kiedy się zatrzymam, poszukam ciszy i wyciszę, poproszę Boga, aby dał mi serce, które rozumie Jego miłość do mnie, Jego miłość do ludzi, i serce, które kocha tak jak On. Z miłości do mojego Stwórcy chcę kochać ludzi, których stworzył, naprawdę, naprawdę dobrze. Czasami zastanawiam się nad pytaniem: „Czego będę najbardziej żałować w tej sytuacji?”, a potem maluję w głowie obraz najlepszej wersji mojej reakcji – coś w rodzaju próby generalnej.
W tym tygodniu prawdopodobnie spotkają Cię chwile stresu lub frustracji, sytuacje, w których możesz mieć ochotę się zmobilizować i zareagować. Zachęcam Cię do celowego i proaktywnego przygotowania się do zatrzymania – zatrzymaj się, zastanów się, czego doświadczasz i dlaczego, a następnie przyjmij postawę kontrolowanej siły, która narasta, a nie się załamuje.