Wróć do domu

Lindsey Jodts, pastor grup, South Barrington | 1 września 2023 r

Rozdzierajcie serca wasze
, a nie szaty wasze.
Nawróćcie się do Pana, Boga waszego,
bo On jest łaskawy i miłosierny,
nieskory do gniewu i pełen łaski,
a nie zsyła nieszczęść. Księga
Joela 2:13

Wstał więc i poszedł do ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw syna, rzucił mu się na szyję i ucałował go.
Łk 15,20

Podobnie Duch Święty przychodzi nam z pomocą w naszej słabości. Nie wiemy, o co się modlić, ale Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach.
Rzymian 8:26


„Potrzebuję twojej modlitwy za mnie.” 

Siedem słów e-maila, który zmienił moje życie na zawsze. Chwilę wcześniej leżałam skulona na podłodze w moim kawalerce, płacząc, samotna i rozmyślając o końcu swojego życia. Wróciłam do domu po długim dniu pełnym pracy, imprezowania, włóczęgi, a może wszystkiego naraz – i uświadomiłam sobie coś z krystaliczną jasnością: jeśli to wszystko, co oferuje życie, to mnie to nie interesuje.

Dziesięć lat wcześniej byłam obrazem dobrej, chrześcijańskiej nastolatki. Postępowałam właściwie, mówiłam właściwie, znałam zasady, wiedziałam, kiedy i jak się zachować. Ale wkrótce potem trauma, krzywda i toksyczne relacje sprawiły, że uciekłam z kościoła, domu i wszystkiego, co mi to przypominało. Wtedy wpadłam w spiralę. Szukałam przyjemności, ulgi i koleżeństwa we wszystkim, co mi to oferowało. Przez prawie dekadę byłam cieniem dziewczyny, którą byłam. 

Aż nadszedł wieczór, kiedy dostałam e-maila. Byłam u kresu sił – byłam wyczerpana, spłukana, chora i samotna. Wszystkie moje wysiłki, wszystkie dążenia, które podjęłam, poszły na marne. Nie chcę już tu być. 

A jednak. 

Gdzieś w głębi mojej świadomości, pomimo tego, jak bardzo byłam rozbita i zdruzgotana, usłyszałam głos, który przypomniał mi o ludziach, którzy kiedyś przypominali mi, że wciąż jestem mile widziana w obecności Jezusa. 

Wstałem więc i wysłałem e-mail do jednej z tych osób, zawierając tylko te siedem słów: Potrzebuję twojej modlitwy. Nie miałem nic więcej do powiedzenia, nic więcej do zapytania. I jakimś sposobem, mimo że byłem złamany, wiedziałem, że to ma znaczenie. Wiedziałem, że to coś zmieni. Dlaczego po tym wszystkim moim jedynym instynktem była modlitwa? Aby zwrócić się do Boga wszechświata bez słów, bez odpowiedzi, tylko z potrzebą Bożej obecności?

To był mój powrót do domu. Opłakiwałem swoje grzechy, płakałem u stóp Jezusa i oddałem wszystko. Uświadomiłem sobie, że chociaż uciekłem daleko i szybko od Boga, nigdy nie było chwili, w której Bóg by się ode mnie oddalił. Jezus po prostu czekał na mój powrót do domu.

Następne kroki 

Kto w twoim życiu czuje się daleko od Boga? Członek rodziny, przyjaciel, osoba publiczna – może to ty. Poświęć czas na modlitwę w oczekiwaniu na ich powrót do domu, ufając obietnicy, że Bóg czeka, by z miłosierdziem przyjąć ich z otwartymi ramionami.