Jak dobre jest wystarczająco dobre?
Lindsey Jodts, pastor grup, South Barrington | 10 sierpnia 2023 r

Starszy brat rozgniewał się i nie chciał wejść. Wtedy jego ojciec wyszedł i prosił go, by go puścił. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu. A jednak nigdy nie dałeś mi nawet koźlęcia, żebym mógł się zabawić z przyjaciółmi. A kiedy ten twój syn, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, wróci do domu, zabijasz dla niego tuczone cielę!”
„Synu mój” – rzekł ojciec – „jesteś zawsze ze mną i wszystko, co mam, należy do ciebie
W ostatnim roku jej życia towarzyszyłam mojej teściowej w skomplikowanej i trudnej podróży zrozumienia Jezusa w obliczu diagnozy terminalnego raka. Podczas naszych rozmów zmagała się z mnóstwem pytań: „Dlaczego ja?”, „Dlaczego teraz?”, „Dlaczego to?”, ale najtrudniejsze ze wszystkich brzmiało: „Czy Bóg mnie zaakceptuje?”
Widzisz, dla niej zawsze chodziło o to, żeby na to zasłużyć. Była pracowita, hojna, była matką zastępczą i orędowniczką sprawiedliwości. Ale pod koniec dnia wciąż zadawała sobie pytanie: „Jak dobrze to wystarczająco dobrze?”
Miałem zaszczyt przewodniczyć jej nabożeństwu żałobnemu i opowiedziałem tę historię z Ewangelii Łukasza 15. W niej jeden z braci postanawia wyruszyć na własną rękę i żyje rozpustnie, lekkomyślnie, trwoniąc wszystko na przyjemności zmysłów i chwilowe rozkosze. Kiedy jednak nadchodzi trudność, wraca do domu, aby poprosić ojca o pracę służącego. Dla niego dobroć powrotu do domu z pewnością nie wydawała się wystarczająca. Jednak gdy wraca, jego ojciec wybiega do niego z daleka, daje mu pierścień i szatę i urządza radosne przyjęcie, oznajmiając: „Ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. Dla jego ojca jego prosty akt powrotu był wystarczający.
Choć łatwo dostrzec przesłanie Boga w historii tego brata, w tym wszystkim jest jeszcze jeden brat – starszy brat – ten, który nigdy nie odszedł, ten, który ciężko pracował, ten, który szanował ojca i robił wszystko, o co go proszono. Ten, który nie dostał przyjęcia, bo w ogóle nie odszedł. Ten brat się wściekł. Tak wściekły, że odmówił świętowania powrotu brata, a zamiast tego złościł się na ojca, że nigdy nie urządził mu przyjęcia, nigdy nie dał mu prezentów i nigdy nie przygotował mu dużego posiłku, którym mógłby się podzielić z przyjaciółmi. Wierzył, że zawsze był wystarczająco dobry, a jednak to nie on był świętowany.
A jedyne, co ojciec powiedział w odpowiedzi, to: „Mój synu, zawsze jesteś przy mnie i wszystko, co mam, należy do ciebie”
Prawda w historii tych braci i naszej własnej jest taka, że nie ma tego, co wystarczająco dobre. Prawda jest taka, że jest więcej niż wystarczająco dla nas wszystkich – miłość Boga nie jest rzadka ani czymś, czego można pożądać. Jest ona dostępna za darmo, w pełni i hojnie dla wszystkich, którzy o nią proszą.
I miałem błogosławieństwo podzielić się tą dobrą nowiną z moją teściową, która przyjęła ją z radością, dając jej spokój wynikający ze świadomości, że może znaleźć się w ramionach Jezusa, gdy spotka Go twarzą w twarz.
Następne kroki
Poświęć czas na celebrowanie hojnej miłości Boga w swoim życiu. Zapisz trzy rzeczy, za które jesteś wdzięczny, a następnie pomódl się za nie do Boga z dziękczynieniem.