Nie ma powrotu

Willow Creek | 7 września 2021


Ta przeszłość weekendPastor Dave wygłosił kazanie zatytułowane „Żyj na głos: Nikodem, faryzeusze i dzielenie się naszą wiarą”. W trakcie kazania Dave przytoczył biblijną historię Nikodema, niegdyś sceptycznego faryzeusza, który stał się naśladowcą Chrystusa. Po spotkaniu z Jezusem pod osłoną ciemności i przekonaniu, że Jezus jest jedyną drogą do Nieba (zob. Ewangelia Jana, rozdział 3), Nikodem publicznie ogłosił, że „Jezus jest Panem” swoim życiem. 

 

Nikodem wyznał swoją wiarę w Jezusa, co uniemożliwiło mu powrót. Faryzeusze (ówcześni żydowscy przywódcy religijni) nie mogli znieść Jezusa, zwłaszcza gdy ogłaszał się Synem Bożym. W pewnym momencie Nikodem stanął więc przed wyborem: czy pozostać faryzeuszem i wierzyć w stare prawo żydowskie, czy też zaufać Jezusowi, którego Bóg posłał, aby zbawić świat? Nie znamy wielu szczegółów z życia Nikodema, ale wiemy, co wybrał. W Ewangelii Jana 7:50 Nikodem jest opisany jako „jeden z nich”. Nikodem postanowił pójść za Jezusem. Był „cały” 

 

Aby pójść za Jezusem, Nikodem musiał zrezygnować z pracy, pozycji społecznej i pewnych relacji, i tak zrobił. Dlaczego? Ponieważ wiedział, że Jezus Chrystus jest jedyną drogą do Nieba. Czy jako chrześcijanie mamy taki sam poziom odwagi i wiary jak Nikodem?

 

Z czego zrezygnowaliśmy? Łatwo być chrześcijaninem za zamkniętymi drzwiami, ale co inni myślą o nas, gdy chodzi o to, kim jesteśmy publicznie? Czy widzą, jak się zachowujemy, słuchają, co mówimy i wiedzą, że jesteśmy chrześcijanami? Czy jak Nikodem, jesteśmy „w pełni zaangażowani”, czy chrześcijanami tylko z nazwy? 

 

Nikodem zasadniczo zrezygnował z całego poczucia bezpieczeństwa, jakie miał, by podążać za Jezusem. Chrześcijanie na całym świecie są dziś prześladowani, więzieni i zabijani za swoją wiarę. Czy mówimy jak chrześcijanie, postępujemy jak chrześcijanie, kochamy, mamy nadzieję i modlimy się jak chrześcijanie, czy też jesteśmy niezdecydowani? Bycie niezdecydowanym może oznaczać, że lubimy chodzić do kościoła, ale lubimy też imprezować. Lubimy się modlić, ale kupujemy też pornografię. Lubimy Jezusa, ale uważamy, że inne religie też mogą mieć rację. Jeśli zostaliśmy chrześcijanami, a nasze życie się nie zmieniło – jak postępujemy, co mówimy i/lub w co wierzymy – to może nadszedł czas, abyśmy przyjrzeli się uważnie swojemu życiu i zadali sobie pytanie: „dlaczego?” 

 

Bycie chrześcijaninem ma swoją cenę. W Ewangelii Łukasza 9:23 Jezus mówi: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje”. W tym wersecie są trzy kroki: 1) zaprzeć się siebie , 2) wziąć swój krzyż i 3) naśladować Mnie .

 

1) Kiedy stajemy się chrześcijanami, są wybory życiowe, z których powinniśmy zrezygnować. Nie powinniśmy żyć tak, jak dotychczas. Powinniśmy wyzbyć się pragnień ciała – picia, imprezowania, seksu itd. – i zacząć żyć inaczej.

 

2) Podobnie, kiedy już jesteśmy chrześcijanami, powinniśmy dźwigać nasze krzyże. Powinniśmy skupiać się na Jezusie i na wszystkim, co On dla nas przygotował. Czas życia dla siebie dobiegł końca; niesiemy nasze krzyże i to piękna rzecz, ale wiąże się to z ziemskim, cielesnym kosztem.

 

3) I wreszcie, powiedziano nam, abyśmy naśladowali Jezusa – postępowali jak On, kochali jak On i wierzyli jak On. Wszyscy widzieliśmy bransoletki z napisem „Co zrobiłby Jezus” (WWJD – What Would Jesus Do ) i choć stały się banalne, to jakże ważne pytanie warto sobie zadawać każdego dnia, a może nawet kilkanaście razy dziennie.

 

Kiedy przyjmujemy Chrystusa, stajemy się nowym stworzeniem (2 Koryntian 5:17). Podobnie jak Nikodem, kiedy idziemy za Jezusem, nie ma powrotu do tego, co było. Jesteśmy żywi, nowi i „całkowicie zaangażowani”. Codziennie bierzemy nasze krzyże, wyrzekamy się ludzkich pragnień i pragnień, a zamiast tego idziemy za Jezusem. Nie zawsze jest to łatwe, przyjemne ani popularne, ale zbliżenie się do Chrystusa i doświadczanie Go – to jest nagroda, warta każdego poświęcenia.