Jego moc w naszej słabości
Willow Creek | 14 września 2021
Przed Igrzyskami Olimpijskimi w 1980 roku amerykańska drużyna hokejowa była zdecydowanie słabsza; ich oczekiwania były zasadniczo takie, aby nie zostać zmiażdżonym i dać przyzwoite widowisko, ale na pewno nie zbliżyć się nawet do podium medalowego. Trener reprezentacji USA, Herb Brooks, miał inne plany. Wybrał zawodników uniwersyteckich do swojej drużyny i zmuszał ich do granic możliwości, przypominając im: „Nie macie talentu, aby wygrać samym talentem”. Chciał, aby zrozumieli, że potrzebują siebie nawzajem; jeśli mieliby się wyróżnić, nie dzięki jednemu czy dwóm zawodnikom, ale dlatego, że cała drużyna była pojedynczą jednostką, zjednoczoną ciałem i determinacją. USA ostatecznie zdobyły złoty medal w tym roku, pokonując po drodze potęgę Związku Radzieckiego w historycznym meczu „Cud na lodzie”.
Chrześcijanie, my też nie mamy wystarczającego talentu, żeby zrobić to sami. Mogę pokonać to uzależnienie. Mogę wyjść z długów. Mogę odbudować swoje małżeństwo. Mogę być lepszym rodzicem. Samodzielnie możemy odnieść sukces przez dzień lub dwa, może przez kilka tygodni lub miesięcy, ale nasz talent, siła i odwaga nie wystarczą – potrzebujemy więcej.
W każdej grupie wsparcia opartej na dwunastu krokach, pierwszym krokiem jest przyznanie się do bezsilności wobec sytuacji, w której się znajdujemy – czy to picia, zażywania narkotyków, jedzenia, zamartwiania się, czy innych. Jeśli naprawdę chcemy zaistnieć w swoim życiu, musimy zrobić to samo. Nie damy rady sami. Jesteśmy niesamowicie utalentowani i zdolni, i potrafimy wiele, ale kiedy napotykamy najtrudniejsze wyzwania życiowe, potrzebujemy czegoś więcej niż to, co sami możemy zaoferować. Jeśli pragniemy prawdziwej i trwałej zmiany, musimy włączyć Boga do rozmowy.
Gdzie w swoim życiu potrzebujesz obecności Boga? Czy masz uzależnienie? Czy potrzebujesz odbudowy małżeństwa? Czy potrzebujesz odbudowania relacji? Czy potrzebujesz na nowo odnaleźć nadzieję? Wezwij Boga i poproś o Jego pomoc; pozwól Duchowi Świętemu płonąć w tobie.
Wolność tkwi w poddaniu się, gdy odkładamy broń i pozwalamy Bogu walczyć za nas. Jakaż to słodka ulga wiedzieć, że nie musimy już robić tego sami; wynik nie zależy od tego, co jesteśmy w stanie udźwignąć. Jako ludzie, jesteśmy ograniczeni w naszej zdolności do tego, co możemy udźwignąć, ale nasz Bóg jest nieograniczony.
A prośba do Niego o interwencję nie oznacza, że nasze problemy magicznie znikną (2 Koryntian 12:8-9), ale oznacza, że będziemy w stanie znaleźć w sobie ogień i determinację, aby wytrwać bez względu na wyzwania stojące przed nami – bez względu na przeciwności losu.