Kiedy jeszcze byliśmy grzesznikami

Willow Creek | 5 marca 2021


W miniony weekend Ed Ollie Jr. i Shawn Williams wygłosili kazanie o tym, co znaczy działać razem jako jeden kościół. W Willow Creek zachęcili nas do zastanowienia się nad naszym kościołem, jego siedmioma kampusami i nad tym, jakie niesamowite korzyści dla Królestwa Bożego moglibyśmy osiągnąć, gdybyśmy działali razem i dążyli do tego samego celu.

 

Rozmawiali głęboko o mocy miłości i jedności w Kościele: „Tak, mamy iść i tak, mamy kochać” – powiedział Ed – „ale Jezus modlił się również, abyśmy zrobili to razem. Modlił się o jedność” 

 

Bez miłości i jedności w naszej istocie, odpychalibyśmy tych samych ludzi, do których próbowaliśmy dotrzeć. A co często przeszkadza nam w osiągnięciu celu jako Kościół? My. Chrześcijanie tak. 

 

Cytując aktora Bruce'a Kuhna, Ed powiedział: „Nigdy nie spotkałem osoby, która nie lubi Jezusa. Często to chrześcijan nie znoszą”. Wow. To uderza. Jeśli chcemy być Kościołem, który działa razem jako jeden, musimy być Kościołem, który kocha jako jeden i kocha jak Jezus. 

 

W Liście do Rzymian 5,8b czytamy: „Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami”. Jako chrześcijanie wiemy, że jesteśmy grzesznikami. Dlatego zostaliśmy chrześcijanami: w pewnym momencie zrozumieliśmy, że potrzebujemy Zbawiciela. Na poziomie osobistym przyjęliśmy niesamowitą łaskę i miłość Jezusa. Jednak w pewnym momencie życia każdy z nas zapomina o okazania łaski i miłości komuś innemu. 

 

Zbyt łatwo jest nam wślizgnąć się na fotel sędziego i trzasnąć młotkiem, mówiąc: „Winny!”. Łatwo jest wskazać palcem: Ona jest LGBT . On uprawia seks pozamałżeński . Ona dokonała aborcji . On jest rasistą . Ona jest uzależniona . On w nic nie wierzy . Zamiast być kościołem miłości i obejmować ramionami tych, którzy nas potrzebują, potępiamy i osądzamy.

 

Shawn powiedział nam: „Idziemy do innych, ponieważ istnieje wszechwiedzący i wszechmocny Bóg, który radykalnie i bezwarunkowo wybrał miłość do nas, kiedy na nią nie zasługiwaliśmy”. Bóg umiłował nas, gdy byliśmy jeszcze grzesznikami; musimy kochać innych w ten sam sposób.

 

W bezlitosnym społeczeństwie, które szybko „anuluje” i wyciąga pochopne wnioski, Ed powiedział, że musimy być Kościołem znanym z miłości. Świat nie potrzebuje więcej ludzi przechodzących obok i wskazujących palcem. Świat potrzebuje zjednoczonej grupy ludzi okazujących miłość, współczucie i gotowość do służby i pomocy. Tak bardzo zapominamy, jak to jest być po drugiej stronie palca. 

 

Co by było, gdyby świat zaczął postrzegać Kościół nie jako wspólnotę osądzającą, lecz wspólnotę kochającą? Ilu więcej ludzi przekroczyłoby nasze progi? Ilu więcej ludzi spotkałoby Jezusa po raz pierwszy? 

 

Ta wspólnota zaczyna się od każdego z nas. W swoim pierwszym liście do Tymoteusza Paweł napisał: „Chrystus Jezus przyszedł na świat, aby zbawić grzeszników, z których ja jestem najgorszy” (1 Tm 1,15b). Może to właśnie takie nastawienie jest potrzebne każdemu z nas: jestem chrześcijaninem, owszem, ale to nie czyni mnie lepszym od kogokolwiek innego. Każdy z nas zmaga się z czymś: pożądaniem, gniewem, uzależnieniem, niewiernością, pychą, plotkami, nienawiścią, współuzależnieniem i wieloma innymi. Ilekroć najdzie nas ochota, by kogoś oskarżać, pamiętajmy, że my też jesteśmy grzesznikami. Nadal potrzebujemy łaski i przebaczenia, które oferuje Bóg. 

 

Miłość przyciąga więcej niż nienawiść, a Jezus przyciąga więcej niż my. 

 

Niech to będzie naszym wyzwaniem w tym tygodniu: ilekroć chcemy kogoś wskazać palcem, pamiętajmy o krzyżu. Krzyż jest dla nich tak samo ważny, jak dla nas. Działajmy razem w miłości, jako jeden Kościół.